0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Ppor./kpt. Władysław Łukasiuk "Młot"

Urodził się 16 lutego 1906 r. we wsi Tokary w powiecie siedleckim. Rodzice zadbali o jego wykształcenie i po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował edukację w gimnazjum w Drohiczynie i później w Sokołowie Podlaskim. Podjął pracę jako księgowy w tartaku w Korczewie, a także został prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej we wsi Tokary. W 1929 r. otrzymał powołanie do wojska i trafił do 3 pułku strzelców konnych w Wołkowysku. W trakcie służby uległ poważnemu wypadkowi - złamał lewą nogę w kolanie, co poskutkowało trwałym kalectwem i uniemożliwiło mu zawodową karierę wojskową. Wojsko opuścił w 1933 r. w stopniu pluonowego i został zastępcą gminy Sarnaki, funkcję tę pełnił do wybuchu wojny. W międzyczasie ożenił się z Jadwigą Oksiutówną z Mężenina (miał z nią troje dzieci), gdzie osiadł i prowadził sklepik wiejski. Najprawdopodobniej w tym czasie pracował dla polskiego wywiadu i rozpracowywał działaczy lewicowych (m.in. Wandę Wasilewską), którzy spotykali się w Mężeninie pod pozorem prowadzenia "Spółdzielni dla prowadzenia kolonii letnich".

Nie wziął udziału w wojnie obronnej ze względu na kalectwo, jednak już od lutego 1940 r. działał w konspiracji ZWZ-AK. Dowodził drużyną z Mężenina, która wchodziła w skład 8 kompanii IX Ośrodka Sarnaki-Górki Obwodu AK Siedlce. Brał udział ze swoją drużyną w "akcji V", polegającej na zbieraniu elementów niemieckich rakiet V-2, testowanych na podlaskich poligonach oraz w odbiorze alianckiego zrzutu broni. W październiku 1944 r. musiał wybrać partyzantkę, gdyż był zagrożony aresztowaniem przez NKWD. Zimą 1944/1945 nawiązał konspiracyjny kontakt ze strukturami Obwodu Bielsk Podlaski. 18 marca 1945 r. patrol "Młota" razem z oddziałem T. Chomko "Gerwazego" wykonał zasadzkę i rozbił grupę operacyjną NKWD na drodze Mężenin-Figały. Uwolniono podczas tej akcji kilkunastu aresztowanych i zadano straty Sowietom. W niedługim czasie "Młot" ze swymi ludźmi wszedł w skład oddziału ppor. Teodora Śmiałowskiego "Szumnego".

Tam został dowódcą 1 plutonu i wsławił się m.in. akcją na kompanię 11 pułku KBW w Siemiatyczach. Po zdaniu egzaminu Kursu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty dla kadry dowódczej Obwodu Bielsk Podlaski AK-AKO w sierpniu 1945 r. został mianowany ppor. czasu wojny. Opinia o nim zawierała m.in. takie sformułowanie: "(...) dokonał szeregu pomyślnych akcji, zlikwidował wielu szpiclów, był wzorem odwagi w walce". Kolejne awanse miały miejsce w październiku 1946 r. (por.) i w listopadzie 1947 r. (kpt.). Po śmierci ppor. "Szumnego" (26 lipca 1945 r.) w walce z grupą operacyjną KBW jego oddział został rozformowany, a "Młot" ze swym plutonem dołączył do 5 Brygady Wileńskiej. W sierpniu 1945 r. walczył razem ze szwadronem por. Zygmunta Błażejewicza "Zygmunta" pod Sikorami, Zalesiem i w jednej z największych bitew z NKWD stoczonych w 1945 r. na terenach okupowanej Polski przez polskie podziemie niepodległościowe - w Miodusach Pokrzywnych.

Po rozformowaniu 5 Brygady pozostał w polu razem z ppor. Lucjanem Minkiewiczem "Wiktorem". W lutym 1946 r. obydwaj trafili znów pod rozkazy mjr. "Łupaszki", a ich oddział otrzymał miano 6 Brygady Wileńskiej. Początkowo był zastępcą, a od października 1946 r. dowódcą 6 Brygady. Podporządkował sobie pozostałości siatek konspiracyjnych w powiatach Mińsk Mazowiecki, Węgrów, Sokołów Podlaski, Bielsk Podlaski, Siedlce, Wysokie Mazowieckie. Był silną osobowością, posiadał doskonały instynkt partyzancki, świetnie poruszał się w terenie, gdyż bezbłędnie posługiwał się mapą. Nie szafował życiem swych podkomendnych, był odpowiedzialny za swych ludzi. O jego rzetelności świadczy zachowana księgowość oddziału. Pomimo kalectwa rzadko korzystał ze środków transportu, starał się zawsze maszerować z oddziałem. Wyróżniał go karabin SWT, którym się podpierał. Jak wspominał jeden z jego żołnierzy "(...) był był sprawiedliwym, choć surowym, ale tego wymagała sytuacja i warunki w jakich działał.(...) Był też nieprzejednanym wrogiem wszystkiego, co zalatywało komuną i zdradą narodową". Nie ujawnił się podczas "amnestii" w 1947 r., trafnie przewidując intencje komunistów, którym chodziło o wyłapanie niedobitków z lasu. Zdecydował się kontynuować walkę, gdyż jak pisał w jednej z ulotek :"Nie obchodzą nas partie, lub te czy owe programy.

My chcemy Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski - polskiej. [...] Tak jak walczyliśmy w lasach Wileńszczyzny, czy na gruzach kochanej stolicy - Warszawy - z Niemcami, by Świętej Ojczyźnie zerwać pęta niewoli, tak dziś do ostatniego legniemy, by wyrzucić precz z naszej Ojczyzny Sowietów. Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię". Walka z komuną i pospolitym bandytyzmem przyniosła mu popularność wśród ludności Podlasia. Pozytywny wpływ na taki stosunek ludności do oddziału miał także sposób podejścia do niej - nie miały dla niego żadnego znaczenia narodowość czy pochodzenie społeczne czy wyznawana religia. W 6 Brygadzie służyli chłopi, ludzie z małych miasteczek czy pochodzenia drobnoszlacheckiego, a także prawosławni Białorusini.

Ten dzielny dowódca partyzancki, za którego głowę komuniści wyznaczyli nagrodę, który potrafił przetrwać kolejne pacyfikacje i obławy grup operacyjnych bezpieki zginął w tragicznych i niewyjaśnionych okolicznościach z ręki swego podwładnego (prawdopodobnie chodziło o skrajne wyczerpanie nerwowe ostatnich partyzantów) 27 czerwca 1949 r. na kolonii wsi Czaje Wólka. 13 lipca funkcjonariusze bezpieki wykopali jego ciało, które zabrali i do dziś nie jest znane miejsce pochówku. Żona wraz z dziećmi była represjonowana przez władze komunistyczne.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas