0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Rafał Gan-Ganowicz

Urodził się 23 kwietnia 1932 r. w Wawrze koło Warszawy. Pochodził z rodziny tatarskiej, która za zasługi dla Rzeczpospolitej została uszlachcona, otrzymując herb Rawicz. Wcześnie został osierocony - we wrześniu 1939 r. zginęła matka, a w 1944 r., w czasie Powstania Warszawskiego - ojciec. Zetknięcie się z sowieckimi "wyzwolicielami" i rodzimymi komunistami sprawiło, że - jak sam podkreślał - "antykomunizmu nie wyniósł z domu, lecz nauczyli go komuniści". W jego pamięć wryły się obrazy bezmyślnego niszczenia, którego dopuszczali się sołdaci Armii Czerwonej. We wspomnieniach pisał "czego sowieciarz nie mógł ukraść, to niszczył (…) Każdy dom przez nich zamieszkały (…) wymagał gruntownego remontu. Nie mówiąc już o brudzie i smrodzie jaki po sobie zostawiali (…) Dlaczego tak strasznie niszczyli? (…) Nie wiem. Ale barbarzyństwo sowieckie pamiętam". Odruchem i wyrazem buntu dla niego i jego kolegów stała się powołana przez nich w 1948 r. młodzieżowa organizacja antykomunistyczna, która kolportowała ulotki i malowała antykomunistyczne hasła. Później zaczęli zabierać milicjantom pistolety, zdarzyło się nawet rozbrojenie sowieckiego żołnierza. W czerwcu 1950 r. na organizacja wpadła i Rafał Gan-Ganowicz musiał uciekać.

Początkowo planował ucieczkę do Wrocławia. Los sprawił, że znalazł się w Berlinie Zachodnim, dostając się do niego pod podłogą wagonu kolejowego. Tam wstąpił do organizowanych w Niemczech amerykańskich oddziałów służby wartowniczej, by po jakimś czasie wyjechać do Francji. Zdał egzamin maturalny i zaciągnął się na szkolenie wojskowe - kurs dywersyjny oraz spadochroniarski, organizowane przez NATO. Szkolenie odbywało się na poligonach francuskich, a jego celem było utworzenie grup dywersyjnych, złożonych z Polaków (ale też i Węgrów oraz przedstawicieli innych narodów ujarzmionych przez Sowiety), które po wybuchu III wojny światowej byłyby przerzucone za linię frontu. Miały one tam organizować oddziały dywersyjne do walki z siłami komunistycznymi. Rafał Gan-Ganowicz patent podporucznika odebrał z rąk gen. Władysława Andersa. Wojna nie wybuchła, Gan-Ganowicz został nauczycielem w polskim gimnazjum w Paryżu. Wciąż jednak szukał okazji do bezpośredniej walki z "czerwoną zarazą". W 1965 r. zaciągnął się do wojsk Mojżesza Czombego - przywódcy rebelii w Katandze - jednej z prowincji Konga. W Kongo od 1960 r. trwał konflikt pomiędzy rządem Patrice'a Lumumby, wspieranego przez Chiny i ZSRR a antykomunistycznymi rebeliantami z Katangi. Wraz z Gan-Ganowiczem walczyli inni Polacy - Kazimierz Topór-Staszak, Józef Swara, Stanisław Krasicki.

W 1967 r. zaciągnął się do Jemenu, który zmagał się z komunistyczną rebelią, finansowaną i wspieraną przez Moskwę. On i inni najemnicy z Europy mieli szkolić rojalistyczną antykomunistyczną partyzantkę jemeńską. Tam miał okazję wreszcie zmierzyć się z sowieckimi wojskowymi - jak sam zapisał "znów dane było Polakowi stanąć z bronią w ręku naprzeciw Armii Czerwonej". Gan-Ganowicz szkolił Jemeńczyków w obsłudze broni przeciwpancernej. Udało się zbombardować przy użyciu moździerza siedzibę partii komunistycznej, sowiecką ambasadę (zrównano ją praktycznie z ziemią) oraz sowieckie koszary w Sanie, stolicy Jemenu. Jednak największym sukcesem Gan-Ganowicza i pozostałych antykomunistycznych bojowników było zestrzelenie Miga 21, pilotowanego przez płk. Kozłowa. W rozbitej maszynie znaleziono dokumenty świadczące o sowieckich wpływach Jemenie, czemu usilnie ZSRS zaprzeczał na forum ONZ. W 1969 r. opuścił Jemen i wrócił do Francji, do Paryża. Imał się różnych zajęć, był m.in. kierowcą, elektrykiem, tłumaczem. Został korespondentem Radia Wolna Europa pod pseudonimem Jerzy Rawicz. Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego organizował demonstracje poparcia dla "Solidarności", był też zagranicznym przedstawicielem "Solidarności Walczącej".

Jest autorem niezwykle ciekawej książki "Kondotierzy", w której zawarł swoje wspomnienia od czasu ucieczki z Polski przed bezpieką, poprzez służbę w Kongo i Jemenie. W 1997 r. wrócił do Polski na stałe i osiadł w Lublinie. Zmarł 22 listopada 2002 r. Był posiadaczem Honorowej Szabli, wręczonej mu przez ministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa, w 2007 r. pośmiertnie został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas