0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Oddziały powstańczej Warszawy - Batalion „Miłosz”

Bataliony i oddziały ku wyzwaniom Powstania Warszawskiego

Był to jeden z oddziałów powstańców warszawskich, stworzony w wyniku improwizacji. Inicjatorem jego powstania był por. Kazimierz Leski „Bradl”, oficer wywiadu i kontrwywiadu, osoba o przebogatym życiorysie i zasługująca na osobne opracowanie. Wystarczy wspomnieć, że „Bradl” w mundurze niemieckiego generała, z dokumentami na nazwisko von Hallmann, zdobył część niemieckich planów Wału Atlantyckiego. Rozpracowywał również niemieckie służby policyjne (strukturę i obsadę personalną) w ramach referatu 997, wchodzącego w skład kontrwywiadu KG AK.

Nie otrzymał przydziału mobilizacyjnego na godzinę „W”, a o mającym nastąpić powstaniu dowiedział się 1 sierpnia przypadkowo. Udał się do swego mieszkania, gdzie w skrytce miał broń, po czym skierował się w stronę Śródmieścia wraz ze swoim współpracownikiem – por. Leonem Piaseckim „Springerem”. Przy placu Trzech Krzyży doszły ich odgłosy walki z okolic Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia. Wkrótce zdołali zgromadzić wokół siebie grupę ochotników, nawiązali też kontakt z dowódcą 2 rejonu I Obwodu – rtm. Władysławem Abramowiczem „Litwinem”. Tak uformował się oddział „Bradla”, który w późniejszym czasie będzie stanowił 1 kompanię batalionu „Miłosz”. Oddział ten zdobył 1 sierpnia po południu budynek przy Al. Ujazdowskich 36 (dziś 24), gdzie mieściło się niemieckie szefostwo uzbrojenia – Rüstungskommando i jednocześnie placówka wywiadu wojskowego tzw. Abwehrstelle. Por. „Bradl” znał to miejsce ze swej pracy kontrwywiadowczej i miał zamiar przejąć archiwa placówki Abwehry.

Bohaterska walka powstańców warszawskich i przebieg działań

W budynku, z którego Niemcy uciekli w kierunku ul. Wiejskiej, nie znaleziono żadnych archiwów, ale zdobyto kilkanaście skrzyń granatów, broń krótką i jeden karabin. Starano się rozpoznać okoliczne budynki oraz poczynania Niemców znajdujących się w tzw. Soldatenheimie, mieszczącym się w budynku dawnego gimnazjum im. Królowej Jadwigi (u zbiegu ul. Wiejskiej, placu Trzech Krzyży i Al. Ujazdowskich). 2 sierpnia odpierano ataki niemieckie, wsparte bronią pancerną, idące od strony Belwederu i Nowego Światu. 3 sierpnia oddział wzmocniony przez kolejnych ochotników zdobył Soldatenheim, skąd Niemcy wycofali się do budynku YMCA. Tego samego dnia wcześniej do oddziału por. „Bradla” dowódca 2 rejonu skierował grupę oficerów z Wydziału Artylerii KG AK, którzy nie mieli przydziałów bojowych. Na ich czele stał szef wydziału ppłk Jan Szczurek-Cergowski „Sławbor”, a oprócz niego byli to także: por. Władysław Roman „Krzesław”, por. Józef Roman „Ziuk”, ogniomistrz Aleksander Zarębski „Olek”. Wraz z nimi przybył pluton ppor. Mieczysława Kostaneckiego „Kłosa”. W walkach o Soldatenheim brała też udział drużyna głuchoniemych pod dowództwem sierżanta Edmunda Malinowskiego „Mundka” z Instytutu Głuchoniemych.

W gmachu Soldatenheimu zdobyto spore zapasy żywności i trochę broni. Po opanowaniu tego punktu rozpoczęto oczyszczanie terenu z sił niemieckich w kierunku południowym – między ul. Wiejską i Al. Ujazdowskimi w stronę ul. Matejki. Oddział rozrósł się do ponad 100 ludzi. W kolejnych dniach nacierano na kwartał określony ulicami Wiejską, Prusa, Frascati i Senacką. Ulica Wiejska znajdowała się pod silnym ostrzałem niemieckim, prowadzonym z gmachów Izby Przemysłowej i Hotelu Sejmowego. Ul. Prusa była ostrzeliwana przez nieprzyjaciela z budynku YMCA. Zwalczano także snajperów wroga - tzw. „gołębiarzy”. 8 sierpnia 1944 r. ppłk „Sławbor” w porozumieniu w rtm. „Litwinem” objął dowództwo zgrupowania, w skład którego wchodziły oddziały walczące na wschód od Al. Ujazdowskich do Wisły. Na Czerniaków skierowano oddziały kpt. Zygmunta Netzera „Kryski”. Dowództwo zgrupowania mieściło się w Al. Ujazdowskich 36. 8 sierpnia także z oddziału por. „Bradla” wydzielono oddział por. „Ziuka”. Obszar odcinka obrony znajdował się pod ciężkim ostrzałem niemieckim od stronu Sejmu, z gmachów Banku Gospodarstwa Krajowego i Muzeum Narodowego. Na wschód od ul. Wiejskiej odległość między stanowiskami powstańców warszawskich a niemieckimi wynosiła zaledwie kilkanaście metrów. Podobnie było przy ul. Wiejskiej w okolicach Sejmu, gdzie walczył pluton por. „Ziuka”. Silne natarcia Niemcy prowadzili na odcinku od ul. Frascati. 11 sierpnia nieprzyjaciel zaatakował placówki por. „Ziuka” przy ul. Wiejskiej 10. Natarcie odparto przy pomocy kpt. Zbigniewa Specylaka-Skrzypeckiego „Tura”. Zdobyto w walce nocnej narożny dom na zbiegu ulic Frascati i Senackiej, co umożliwiło ostrzeliwanie od tyłu niemieckich prób ataku na nieparzystą stronę ul. Frascati. Między 20 a 22 sierpnia nastąpiła kolejna reorganizacja. Ppłk „Sławbor” został mianowany dowódcą podobwodu Śródmieście-Południe, a całość odcinka podzielono pomiędzy 3 kompanie: por. „Ziuka” objął część południową (domy przy ul. Wiejskiej o numeracji poniżej 13, ul. Matejki i Piusa XI), por. „Bradl” objął część środkową (od placu Trzech Krzyży do gmachu Izby Przemysłowej, natomiast część północną (plac Trzech Krzyży wraz z Instytutem Głuchoniemych, aż do ul. Książęcej) objął kpt. Franciszek Miszczak „Reda”. Te 3 kompanie utworzyły batalion „Miłosz”, którego dowództwo objął mjr Stefan Jastrzębski „Miłosz”. Batalion, liczący ok. 1000 żołnierzy, wchodził w skład odcinka wschodniego podobwodu, wraz ze zgrupowaniem kpt. „Kryski” i batalionem „Ruczaj”.

Skład batalionu „Miłosz” prezentował się następująco: 1 kompania por./kpt. (awansowany we wrześniu) Kazimierza Leskiego „Bradla”, złożona z 3 plutonów (d-cy: por. Mieczysław Gawdzik „Bończa”, por. Kurt Tomala „Truk”, por. Władysław Sokulski „Pieprz”) oraz plutonu ckm (d-ca por. Witold Pawłowski „Ptaszyński”) i oddziału saperów (d-ca por. Tadeusz Sobociński „Oskard”); 2 kompania kpt. Józefa Romana „Ziuka”, złożona z 3 plutonów (d-cy: ppor. Marian Waręcki „Głowacki”, por. Edward Ładkowski „Kulawy”, ppor. Walenty Mironow „Mir”); 3 kompania kpt. Franciszka Miszczaka „Redy” (po jego zranieniu dowództwo objął ppłk Andrzej Rzewuski „Wojmir”), złożona z 3 plutonów (d-cy: ppor. Mieczysław Kostanecki „Kłos”, st. sierż. Edmund Malinowski „Mundek, ppor. Jan Nizowicz „Kilof”; po jego śmierci 2 września dowodzenie przejął ppor. Józef Kopiczyński, który poległ 13 września). Niezwykle uciążliwym i niebezpiecznym punktem był gmach YMCA przy ul. Konopnickiej, silnie obsadzony przez nieprzyjaciela. Gmach ten znajdował się wewnątrz terenu opanowanego przez batalion „Miłosz” i należało go zdobyć. Próby zdobycia przez siły kompanii „Bradla” i „Redy” nie dały rezultatu. Pomógł w tym przypadek. 1 i 2 września Niemcy nasilili naloty bombowe na pozycje powstańcze. Podczas jednego z takich nalotów 2 września jedna z bomb uderzyła nieopodal gmachu YMCA, niszcząc umocnienia wzniesione przez Niemców, którzy byli oszołomieni pobliską eksplozją. Tę chwilę wykorzystał żołnierz z plutonu por. „Bończy” - Władysław Sieczyński „Władek”. Korzystając z tumanu kurzu powstałego po wybuchu, oszołomienia nieprzyjaciela i zniszczenia jego umocnień wołał pozostałych żołnierzy, aby podążali za nim. Przedostali się do gmachu i po krótkiej walce gmach został opanowany. W akcji wzięli tez udział żołnierze z plutonu głuchoniemych i żołnierze z kompanii kpt. „Redy”, którzy później obsadzili gmach. Zdobyto sporo broni i żywność.

Pluton „Truka” z kompanii por./kpt. „Bradla” zdobył i zajął pozycje przy ul. Frascati 4, 6, 8, 10 oraz zdobył panowanie nad ulicą Płk. Nullo. Innym sukcesem było zdobycie przez żołnierzy por. „Ziuka” bunkra niemieckiego przy ul. Wiejskiej, zbudowanego z drewnianych bali i połączonego z Hotelem Sejmowym krytym rowem łącznikowym. Był on położony naprzeciw pozycji kompanii por. „Ziuka”. W tej akcji również wykazano się wielką pomysłowością. Bunkier zniszczono przy pomocy butelek zapalających, którymi go obrzucono z wyższych kondygnacji wypalonego domu przy ul. Wiejskiej 7. Niemcy nie zorientowali się skąd nadlatują butelki zapalające i otworzyli huragonowy ogień w stronę piwnic zniszczonej budynku. Mimo to bunkier został spalony i do końca walk Niemcy go nie odbudowali. Nie udało się natomiast zdobyć budynku Izby Przemysłowej, choć podjęto próbę dużego natarcia 30 sierpnia. Wykopano tunel pod ulicą Wiejską od domu nr 9 do budynku Izby, lecz ładunek założony przez saperów, mający zrobić wyłom w piwnicy, spowodował zawalenie się tunelu. Ulica Książęca, wraz ruinami ambasad francuskiej i chińskiej oraz domem Pniewskiego przy alei Na Skarpie, stanowiła jedyne połączenie Śródmieścia z Czerniakowem i była terenem walk kompanii kpt. „Redy” oraz miejscem silnych ataków niemieckich. Miejscem postoju kompanii były domy przy ul. Książęcej od placu Trzech Krzyży do numeru 7 oraz Instytut Głuchoniemych. Stamtąd usiłowano opanować szpital św. Łazarza, co udało się kilkukrotnie, jednak ze względu na bliskość dużych sił nieprzyjaciela w Muzeum Narodowym, nie utworzono tam stałych pozycji i wieczorami się wycofywano, aby w ciągu dnia badać teren przy pomocy patroli. Na tym odcinku walczył też pluton por. „Ptaszyńskiego”, dysponujący dwoma „piatami”, ckm i dwiema rusznicami przeciwpancernymi.

 

koszulka powstanie warszawskie

 

Walki na tym odcinku były niezwykle ciężkie i krwawe. We wrześniu rejon ten objął pluton por. Kazimierza Jackowskiego „Torpedy” z dawnego batalionu „Miotła”, który wchodził teraz w skład utworzonego na początku września batalionu „Stefan”. Ostatecznie teren ten utracono, wraz z ruinami ambasad francuskiej i chińskiej. Poza tą stratą batalion „Miłosz” utrzymał całość terenów zdobytych w walce do dnia kapitulacji. Straty tej powstańczej jednostki to ok. 70 poległych i 120 rannych. Część żołnierzy i oficerów nie poszła do niewoli, lecz podjęła dalszą działalność konspiracyjną. Sam kpt. Kazimierz Leski „Bradl” został szefem sztabu Obszaru Zachodniego AK (nowa struktura organizacyjna, powstała po upadku Powstania Warszawskiego; na jej czele stanął ppłk „Sławbor”), a następnie działał w Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj. Aresztowany w sierpniu 1945 r. przez UB w Poznaniu, dostał wyrok 12 lat więzienia za „współpracę z okupantem”. Wyszedł z więzienia w 1955 r., a 2 lata później został zrehabilitowany.

Daniel Sieczkowski

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas