0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Oddziały powstańczej Warszawy - Batalion „Miotła”


Początki tej jednostki sięgają jesieni 1939 r. Wówczas na terenie Ursusa, Gołąbek, Włoch, Piastowa, Modlina, Pruszkowa i Warszawy zaczęły tworzyć się konspiracyjne grupy, związane z „Pobudką” - organizacją podziemną o charakterze narodowym. W Pruszkowie jedna z grup została zorganizowana przez Tadeusza Palusiaka „Konstantego Jasińskiego”, „Kostka”. Wydawał on samodzielnie redagowane komunikaty pochodzące z nasłuchu radiowego i kolportował je wśród mieszkańców. Dodatkowo jego grupa poszukiwała i wydobywała broń pochodzącą z walk wrześniowych.

Fot. Kazimierz Jackowski "Torpeda"

Szeregi batalionu powiększają się. Akcje sabotażowe i działalność

W Ursusie powstała grupa Kazimierza Jackowskiego „Tadeusza Hawelana”, „Torpedy”, która podporządkowała się „Kostkowi”. Inną grupą była ta skupiona wokół Tadeusza Kiffera, Antoniego Wójcickiego „Hrabi” i Mirosława Palczewskiego „Mirka”, aktywna na terenie Ursusa, Piastowa, Gołąbek i Włoch. Po zamordowaniu T. Kiffera przez Niemców na jej czele stanął „Mirek”. Gromadzono broń i kolportowano „bibułę”. Na terenie Warszawy i Modlina działała kolejna samodzielna grupa Tadeusza Janickiego „Czarnego”, złożona z podoficerów Wojska Polskiego i młodzieży z Żoliborza i Śródmieścia, którą zgrupował ppor. Henryk Gawlikowski „Sarnak”. Na przełomie 1939/1940 r. stopniowo zaczęło następować łączenie się tych grup pod dowództwem ppor. czasu wojny Seweryna Skowrońskiego („Walery”, „Anatol”, „Arciszewski”, „Lilpop”). Utworzyły one oddział współpracujący ze Związkiem Walki Zbrojnej, a następnie ze Związkiem Odwetu ZWZ, będącym poprzednikiem Kedywu.

Fot. Seweryn Skowroński "Anatol"

W 1940 r. dokonano pierwszych akcji sabotażowych w fabryce w Ursusie, gdzie uszkodzono trzy obrabiarki do diamentowania tłoków silników lotniczych i uszkodzono piec hutniczy w Państwowych Zakładach Inżynieryjnych. W Państwowych Zakładach Optycznych uszkodzono przyrządy przeznaczone do wyposażenia niemieckich okrętów podwodnych. Palono także transporty wojskowe na linii kolejowej Warszawa-Pruszków. Wykorzystywano do tego ładunki termitowe konspiracyjnej produkcji, później – w latach 1943-1944 – przy pomocy zrzutowych tzw. „ołówków”. W pierwszej połowie 1941 r. oddział „Walerego” wszedł w skład Związku Odwetu Obszaru Warszawskiego ZWZ, a później Kedywu Obszaru Warszawskiego AK. Latem, w sierpniu 1943 r. oddział ppor. cz. w. Skowrońskiego został włączony w struktury Kedywu Komendy Głównej AK jako Oddział Specjalny „Anatol” - miało to związek z utratą łączności „Walerego” z Komendą Obszaru Warszawskiego. Poprzez prywatne kontakty udało się nawiązać łączność z Kedywem KG AK. Wkrótce (w grudniu) oddział otrzymał kryptonim „Lilpop” i został podporządkowany bezpośrednio zastępcy dowódcy Kedywu KG AK. Jego zadania dotyczyły dywersji wymierzonej w transport kolejowy okupanta i walki z agenturą niemieckich służb policyjnych. W listopadzie 1942 r. do przyszłej „Miotły” włączono grupę saperów pod dowództwem ppor. Witolda Przyborowskiego „Kuleszy”.

Trudne lata 1943-1944

Wiosną 1944 r. stan oddziału się powiększył poprzez wejście w jego skład plutonu kpr. pchor. Leszka Niżyńskiego „Niemego” Drużyn Bojowych „Niedźwiedzi”, wywodzącego się z Konfederacji Narodu oraz, w marcu, plutonu „Jerzyków” pod dowództwem por. Michała Panasika „Szczęsnego” z Powstańczych Oddziałów Specjalnych. „Szczęsny” miał już doświadczenie dywersyjne, gdyż służył w „Wachlarzu”, organizacji dywersyjnej walczącej z niemieckim transportem wojennym, operującej na Kresach i poza przedwojennymi wschodnimi granicami RP. Wiosną 1944 r. dowodzenie „Miotłą”, rozrośniętą do siły batalionu, przejął kpt. Franciszek Mazurkiewicz „Niebora”, brat Jana Mazurkiewicza „Radosława”. Żołnierze plutonu przechodzili szkolenie strzeleckie, kończyli kursy podoficerskie i sabotażowo-dywersyjne. W plutonie „Mirka” odbyło się szkolenie dotyczące stosowania środków bakteriologicznych i toksycznych. Wykładowcami na kursie dla instruktorów, w którym wzięli udział dowódcy plutonów i oficerowie szkoleniowi „Miotły” byli „cichociemni”. Działalność bojowo-dywersyjna pododdziałów przyszłej „Miotły” wzmogła się po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Grupa „Mirka” w Ursusie zaatakowała oficerów SS i konie taborowe przy pomocy środków toksycznych. Grupa „Czarnego” niszczyła niemieckie samochody wojskowe oraz spaliła duży magazyn słomy i siana w widłach Wisły i Sanu. Grupa „Mirka” spaliła analogiczny magazyn przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie. Walczono także na symbole – na placu Piłsudskiego spalono literę „V”, którą Niemcy starali się wszędzie umieszczać i która miała oznaczać ostateczne zwycięstwo III Rzeszy w wojnie. Zerwano również flagi hitlerowskie z gmachu Zachęty.

Fot. Spalona niemiecka instalacja propagandowa na placu Piłsudskiego

W latach 1943-1944 przeprowadzono szereg akcji dywersyjnych, z których trzeba wymienić: wysadzenie z 6/7 kwietnia 1944 r. pod Jaktorowem pociągu wiozącego zaopatrzenie dla niemieckich wojsk walczących na Wschodzie (akcją dowodził „Kulesza”, brali w niej udział żołnierze „Hawelana” i „Sarnaka”), zarekwirowanie dwóch platform wypełnionych papierosami „Mewa” o wartości kilku milionów złotych (dokonali tego żołnierze „Jerzyków” pod dowództwem „Szczęsnego” i jego zastępcy – ppor. Jerzego Zabłockiego „Igora”), zabranie kilku ciężarówek z odzieżą wojskową z magazynów niemieckich w Warszawie (żolnierze „Jerzyków”), zdobycie broni w lesie w Podkowie Leśnej i z przedziału pocztowego na linii kolejowej Warszawa-Pruszków (żołnierze „Sarnaka”). „Miotła” wykonywała także, a może przede wszystkim wyroki wydane przez Wojskowe Sądy Specjalne na agentów gestapo, kolaborantów i zdrajców oraz niekiedy Niemców, którzy prześladowali polskie społeczeństwo.

Żołnierze „Miotły” wykonali wyrok na bahnschutzu z dworca Warszawa Zachodnia, który zabijał przypadkowych przechodniów oraz zlikwidowali kilku Niemców znęcających się nad polskimi pracownikami fabryk w Pruszkowie i fabryce „Tudor” w Piastowie. Pluton „Jerzyków” i „Kostka” wykonywał wyroki na konfidentach gestapo. W marcu 1944 r. zastrzelono z wyroku sądu podziemnego Jadwigę Galewską, żonę aktora Kazimierza Junoszy-Stępowskiego, a także Sabinę Bykowską, konfidentkę gestapo z tzw. „Serbii” czyli oddziału kobiecego „Pawiaka”, która współpracowała z Ernstem Weffelsem, niezwykle okrutnym szefem zmiany na „Serbii”. Sam Weffels został zastrzelony 1 października 1943 r. przez żołnierzy innego oddziału dyspozycyjnego Kedywu KG AK - „Pegaza”. Zlikwidowano także wiosną 1944 r. groźnego agenta gestapo Zbigniewa Kotarskiego i szereg innych. O ilości takich akcji wyrokowych niech świadczą liczby - sam tylko zespół patroli bojowych „Hawelana” do połowy 1944 r. wykonał 63 akcje likwidacyjne. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego batalion „Miotła” liczył ok. 300-350 żołnierzy, w tym 20-30 sanitariuszek i łączniczek.

Fot. Por. Tadeusz Wiwatowski "Olszyna" 

Pierwsze dni Powstania Warszawskiego i udział "Miotły"

W skład batalionu weszły też dwa plutony Kedywu Okręgu Warszawskiego por. Tadeusza Wiwatowskiego „Olszyny”. Batalion uzbrojony był podobnie jak inne oddziały Kedywu i jak na warunki konspiracyjne dość dobrze. Na uzbrojenie składały się: pistolety (dla 3/5 stanu), trochę karabinów, ok. 40 pm, 2 km, 8 rkm, a do tego granaty, butelki zapalające, kilka kilogramów materiałów wybuchowych, detonatory i lonty. 1 sierpnia 1944 r. do walki ruszyło tylko ok. 130 żołnierzy – reszta nie zdołała stawić się w punktach zbiorczych. 8 sierpnia batalion liczył już znowu niemal 300 żołnierzy (280). Składał się z 12 plutonów: plutonu „Jerzyki” (d-ca por. Michał Panasik „Szczęsny”), plutonu „Czarnego” (d-ca sierż. Tadeusz Janicki „Czarny”), plutonu „Gałązki” (d-ca ppor. Zygmunt Ziemięcki „Gałązka”), pluton „Niedźwiedzi” (d-ca kpr. pchor. Lech Niżyński „Niemy”), pluton „Kostka” (d-ca sierż. Tadeusz Palusiak „Kostek”; po jego zranieniu dowództwo objął plut. Kazimierz Jackowski „Hawelan”, „Torpeda”), pluton „Kuleszy” (d-ca ppor. Witold Przyborowski „Kulesza”), pluton „Marsa” (d-ca ppor. Tadeusz Mrówczyński „Mars”), pluton „Mirka” (d-ca sierż. Mirosław Palczewski „Mirek”), pluton „Olszyny” (d-ca ppor. Tadeusz Wiwatowski „Olszyna”), pluton „Sarmaka” (d-ca ppor. Henryk Gawlikowski „Sarmak”). Dowódcą całości był kpt. Franciszek Mazurkiewicz „Niebora”, jego zastępcą ppor. cz. w. Seweryn Skowroński „Anatol”.

Fot. Kpt. Franciszek Mazurkiewicz "Niebora"

Punkty koncentracji batalionu mieściły się w rejonie ulic Okopowej i Żytniej, a także w fabryce Kamlera przy ul. Dzielnej 72. Batalion „Miotła” wszedł w skład zgrupowania „Radosława” i brał udział w walkach na Woli, Powązkach i Stawkach, a jego żołnierze przeszli cały szlak bojowy zgrupowania „Radosław”. Pierwszym zadaniem była pomoc w zniesieniu oblężenia Komendy Głównej AK w fabryce Kamlera. Ok. 23 uderzono wespół z żołnierzami „Czaty 49” na Monopol Tytoniowy na ul. Dzielnej. Zdobyto go, zdobywając 3 rkm, 5 pm, 12 kb, 12 pistoletów, amunicję, granaty. Straty wyniosły 10 poległych. Nocą plutony „Miotły” umocniły się w zdobytym Monopolu oraz w sąsiednich budynkach na ul. Okopowej. Obsadziły także barykady przy ul. Żytniej i Okopowej. Batalion „Miotła” utrzymywał flankę zachodnią i południową zgrupowania „Radosława” w rejonie skrzyżowań Wronia-Żytnia i Okopowa-Żytnia od 1 do 8 sierpnia. 4 sierpnia kpt. „Niebora” rozkazał d-cy plutonu pancernego „Wacek” z batalionu „Zośka” ostrzelanie ze zdobycznego czołgu „Panther” (nawiasem mówiąc żołnierze „Miotły” współdziałali z żołnierzami „Zośki” w zdobyciu 2 czołgów) wieży kościoła św. Augustyna przy ul. Dzielnej, aby zniszczyć gniazda niemieckich karabinów maszynowych. 5 sierpnia „Miotlarze” brali udział w szturmie na szkołę św. Zofii przy ul. Żelaznej, który załamał się w ogniu nieprzyjaciela. Od 2 do 7 sierpnia pluton „Jerzyków” obsadzał pozycje na ul. Kaczej, zwane Alkazarem. Od 8 do 11 sierpnia większość plutonów „Miotły” koncentrowała się przy ul. Okopowej, w garbarni Pfeifera.

Fot. Żołnierze "Miotły" na Starówce

Walki toczyły się w rejonie ulic Okopowej, Gęsiej oraz na cmentarzu żydowskim. 11 sierpnia siły batalionu „Miotła” skierowano do uderzenia w bok nacierających Niemców, usiłujących od strony Dworca Gdańskiego odciąć zgrupowanie „Radosława” od Starego Miasta. Atakiem „Miotły” osobiście dowodził dowódca kpt. „Niebora”, brał w nim udział także jego brat – ppłk „Radosław”. Atak skierowany był w kierunku Stawek, szły w nim plutony „Olszyny” i „Torpedy”, pluton „Jerzyków” osłaniał garbarnię Pfeifera. W ciężkich walkach poległ kpt. „Niebora”, ppłk „Radosław” został ciężko ranny. Niemców jednak udało się odepchnąć i utrzymać połączenie ze Starym Miastem. Niemcy ponownie zaatakowali Stawki i oddziały powstańcze musiały się wycofać ze szkoły na Stawkach. Jeszcze raz zebrano siły batalionów „Czata 49” i „Miotła” do ataku na szkołę, którą za cenę ogromnych strat odbito. 12 sierpnia resztki „Miotły” przeszły na Muranów, a jednostka została rozwiązana. Plutony przeszły do „Czaty 49” (plutony „Jerzyków”, „Marsa”, „Niedźwiedzi” i „Torpedy”) i do batalionu zapasowego „Igor”. Od 12 do 31 sierpnia walczono na Muranowie i w północno-wschodniej części Starego Miasta. Żołnierze dawnej „Miotły” walczyli m.in. na ulicach Muranowskiej, Sierakowskiej i Pokornej. 23 i 24 sierpnia „Miotlarze” walczyli w obronie PWPW i szpitala Jana Bożego. Z 30/31 sierpnia pluton „Torpedy” brał udział w desancie kanałami na plac Bankowy.

Wrześniowe działania powstańcze i dalsza walka o niepodległość

Po ewakuacji ze Starówki żołnierze „Miotły” zostali skierowani na kwatery przy ul. Czackiego, stąd do Śródmieścia Południowego, a następnie w nocy z 3/4 września 1944 r. na Czerniaków – na ul. Okrąg. 3 września rozkazem „Radosława” „Miotła” została odtworzona jako kompania pod dowództwem „Szczęsnego”. Z 6/7 września pluton „Jerzyków” z ul. Ludnej został skierowany na ul. Książęcą do obrony placówki w Szpitalu św. Łazarza, luzując pluton por. Janusza Stolarskiego „Małego z „Czaty 49” i dołączając do plutonów „Torpedy” i „Niedźwiedzi”. 11 września plutony „Miotły” odepchnęły Niemców atakujących od strony Muzeum Narodowego. Kpt. „Szczęsny” został ciężko ranny, zastąpił go por. Janusz Kokorniak „Janusz Głowacki”.

Fot. Żołnierze "Miotły" po ewakuacji kanałami ze Starówki: od lewej Tadeusz Rajszczak "Maszynka", Kazimierz Gabara "Łuk", Mieczysław Lach "Pestka"

12 i 13 września Niemcy atakowali od strony Ogrodów Sejmowych, Sejmu i Muzeum Narodowego, doprowadzając do ostatecznego przerwania Śródmieścia z Czerniakowem. Por. Kokorniak wycofał się z żołnierzami na ul. Książęcą 8,11 i 13 i tam dotrwali do końca walk. Po utracie łączności z Czerniakowem żołnierze „Miotły”, którzy pozostali w Śródmieściu, zostali podporządkowani mjr. Narcyzowi Łopianowskiemu „Sarnie, dowódcy Odcinka Północ w Podobwodzie „Sławbor”. 22 września stanowiska kompanii „Miotła” w rejonie placu Trzech Krzyży i Książęcej wizytował Komendant Główny AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór”. Krzyżem Virtuti Militari V kl. udekorowany został por. Kokorniak i jeden z żołnierzy plutonu „Jerzyków” - Tadeusz Gierymski „Konrad”. Straty „Miotły” po walkach w Śródmieściu wyniosły 35 żołnierzy i sanitariuszek, w tym 19 poległych i 16 rannych. Pod koniec walk z dawnego batalionu „Miotła” pozostało 44 - 46 żołnierzy zdolnych do dalszej walki. Łącznie w czasie całego Powstania Warszawskiego poległo 156 żołnierzy, a ok. 70 było rannych, co daje łącznie ok. 70% strat. Przez oddział przewinęło się ok. 370 osób. 33 żołnierzy odznaczono Krzyżem Virtuti Militari, wielu otrzymało Krzyż Walecznych.

Fot. Szlak bojowy batalionu "Miotła"

Po kapitulacji część żołnierzy nie poszła do niewoli, część zdołała z niej zbiec. Trafili znów do konspiracji, chroniąc się w Ursusie, Włochach i Piastowie. Niektórzy trafili do Częstochowy, która po upadku Warszawy przejęła funkcje podziemnej stolicy Polski i tam przeniosła się odtwarzana Komenda Główna AK. Sierż. „Czarny” zorganizował oddział dywersyjny w okolicach Ursusa, natomiast w połowie stycznia 1945 r., jeszcze przed wycofaniem się Niemców, żołnierze „Torpedy” rozminowali Państwowe Zakłady Inżynieryjne, a także wiadukt z Ursusa do Gołąbek. Zdołano jeszcze namierzyć agenta gestapo – niejakiego Jakubowskiego, którego zlikwidowano z 16/17 stycznia 1945 r.

Daniel Sieczkowski

banner powstanie warszawskie i odzież patriotyczna

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas