0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Oddziały powstańczej Warszawy - Zgrupowanie „Kryska”

Historia tego zgrupowania powstańczego związana jest z Powiślem Czerniakowskim. Ta część Warszawy stanowiła 2 rejon I Obwodu (d-ca rtm. Władysław Abramowicz „Litwin”), w skład którego wchodziły dwa zgrupowania – VII (d-ca rtm. Czesław Grudziński „Ruczaj”) i V (d-ca por. Roman Rożałowski „Siekiera”; z-cą był por. Teofil Budzanowski „Tum”) oraz III batalion WSOP „Narew” z kpt. Zygmuntem Netzerem „Kryską” jako dowódcą.

V zgrupowanie wywodziło się z oddziałów Organizacji Wojskowej „Wilki” i „Polski Niepodległej”, scalonych z Armią Krajową. W momencie wybuchu walk V zgrupowanie składało się z pięciu kompanii, przy czym jedna z nich – 5 kompania była podporządkowana komendzie 2 rejonu i działała samodzielnie. 1 kompania była dowodzona przez ppor. Edwarda Fircho „Leszka” (składała się z 4 plutonów, dowodzonych przez: st. sierż. Wacława Gromka „Pioruna”, plut. Zygmunta Ostrowskiego „Żbika”, ppor. rez. Walentego Mironowa „Mira” i plut. Mieczysława Śliwika „Knieję”, który był dowódcą plutonu ckm). Jej zadaniem było wykonanie uderzenia na Stację Pomp Rzecznych (później zadanie to zmieniono). 2 kompanią dowodził ppor. Eugeniusz Rutkowski „Goraj”. Składała się z trzech plutonów (d-cy: st. ogn. Mieczysław Piecowski [inne źródła podają ppor. Jana Eichelberga „Górę”], st. sierż. Antoni Dobrojski „Czech” [inne źródła podają, że „Czech” był NN] oraz ppor. Stefan Słoński „Jerzy” [też niekiedy podawany jako NN]). Zadaniem 2 kompanii było zdobycie gmachu ambasady francuskiej. 3 kompania pod dowództwem ppor. Tadeusza Kuliczkowskiego „Stojewicza” składała się z 4 plutonów, których dowódcami byli: kpr. pchor. Marian Cypel „Zgroza”, kpr. pchor. Zdzisław Szyszkowski „Ostoja”, ppor. NN „Jastrzębski” i kpr. pchor. Józef Wilczyński „Lidia”. Oprócz tych plutonów był jeszcze pluton sanitarny, dowodzony przez sanitariuszkę NN „Cygankę”. Zadaniem 3 kompanii było zdobycie budynków Gimnazjum im. J. Kochanowskiego przy ul. Rozbrat i Szkoły Handlowej Żeńskiej przy ul. Górnośląskiej. 4 kompania ppor. Zygmunta Sapuły „Zygmunta Celińskiego” miała zając Dom Akademiczek i Sejm.

Składała się z trzech plutonów, których dowódcami byli: kpr. pchor. Tadeusz Budzanowski „Tumek”, sierż. Jan Urbaniak „Szymański” i st. sierż. Edmund Malinowski „Mundek Bumerang”. Według niektórych autorów istniał jeszcze jeden pluton, dowodzony przez kpr. pchor. Jerzego Piwońskiego „Konara”. 5 kompania, na czele której stał ppor. Zygmunt Manikowski „Kosma” (podawany w niektórych źródłach jako NN) została przeniesiona z VII zgrupowania „Ruczaj” do V zgrupowania „Siekiery”, lecz działała w dużej mierze samodzielnie. Miejscem koncentracji 5 kompanii była ulica Mokotowska 22, skąd miała wspomagać 4 kompanię w ataku na Sejm. III batalion WSOP, złożony z czterech kompanii – 21, 22, 23 i 24 (niektóre źródła określają ich liczbę na trzy) koncentrował się w różnych punktach Śródmieścia. Rozkaz o godzinie „W” do V zgrupowania dotarł 1 sierpnia ok. 13:30. Dowództwo zgrupowania przeniosło się do lokalu przy ul. Szarej 14, skąd można było obserwować teren od ul. Książęcej do ul. Górnośląskiej. Na terenie V i VII zgrupowania koncentrowały się również inne oddziały powstańcze. Były to m.in. 3 kompania por. Tadeusza Szaniawskiego „Feliksa” z III zgrupowania „Konrad” 1 rejonu I Obwodu, którego zadaniem było opanowanie południowego przyczółka mostu Poniatowskiego oraz szwadrony 1 Pułku Szwoleżerów AK, wchodzące w skład I zgrupowania 1 rejonu Obwodu V (Mokotów), dowodzone przez rtm. Stefana Smolicza „Wraka”. Ich zadaniem było opanowanie Stacji Pomp Rzecznych (dawne zadanie bojowe 1 kompanii V zgrupowania, która teraz miała za zadanie opanowanie gmachu Gimnazjum im. Stefana Batorego). Siły niemieckie na tym terenie były rozmieszczone m.in. w Stacji Pomp Rzecznych przy l. Czerniakowskiej 124, dawnych koszarach 1 Pułku Szwoleżerów przy ul. Podchorążych, stadionie „Legii” przy ul. Łazienkowskiej, Domu Harcerza, w gmachu Gimnazjum im. Stefana Batorego przy ul. Myśliwieckiej 6, w Szkole Handlowej przy Górnośląskiej 31, w zabudowaniach Sejmu, oraz gmachu YMCA i ogrodach na skarpie. Północna granica dzielnicy była także obsadzona przez Niemców, którzy zajmowali gmach Muzeum Narodowego i wiadukt mostu Poniatowskiego.

Pozycje niemieckie dawały możliwość wglądu w głąb pozycji polskich, a zatem minimalizowało to efekt zaskoczenia w momencie ataku sił powstańczych. Spora ilość Volksdeutschów zamieszkujących północno-zachodnią część dzielnicy była także źródłem potencjalnych problemów, gdyż byli oni uzbrojeni. 1 sierpnia 1944 r., jeszcze przed godziną „W” doszło na Powiślu Czerniakowskim do dekonspiracji niektórych oddziałów i przypadkowych potyczek. W ten sposób wzmożona czujność niemiecka poskutkowała przygotowaniem się na atak sił powstańczych w najbliższym czasie. Podobnie jak w innych jednostkach powstańczych wielu powstańców nie dotarło do swych macierzystych jednostek. Na miejsca koncentracji nie dotarła także część żołnierzy 1, 2 i 3 kompanii V zgrupowania. Zatem gdy o godzinie 17 do ataku ruszyły oddziały polskie, Niemcy odpowiedzieli zmasowanym ogniem broni maszynowej. 1 kompania V zgrupowania, atakująca gmach Gimnazjum im. Stefana Batorego zdołała dotrzeć do ul. Rozbrat, mimo silnego ognia i strat, lecz atak załamał się w ogniu niemieckich karabinów maszynowych. Powstańcy stracili 6 zabitych, a 25 z nich odniosło ciężkie rany. 2 kompania podczas ataku na budynki sejmowe zatrzymała się i zaległa pod ogniem z betonowych bunkrów. 3 kompania wdała się w walkę z żandarmerią niemiecką na ul. Fabrycznej. Do niewoli wzięto jednego z nich, zdobywając pistolet maszynowy i samochód. Do tej kompanii dołączył też pod koniec walki 15-osobowy oddział organizacji „Miecz i Pług” z Izydorem Sosnowskim „Sępem” na czele, który podawał się za kapitana Wojska Polskiego. 4 kompania miała za zadanie zdobycie gmachu Domu Akademiczek przy ul. Górnośląskiej 14, u zbiegu z ul. Wrońskiego. Żołnierze 37-osobowej grupy szturmowej, uformowanej z najlepiej uzbrojonych, w dwóch partiach ruszyli do wykonania zadania. Gdy dotarli pod skarpę ul. Frascati dostali się w krzyżowy ogień niemiecki, prowadzony z trzech stron: Sejmu, z ul. Frascati i Domu Akademiczek. Poległo 5 powstańców, w tym dowódca kompanii. Z drugiej grupy, liczącej 32 żołnierzy, 13 udało się wycofać. 19 uznano za zaginionych, choć z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że ponieśli śmierć, gdyż Niemcy prowadzili ogień z karabinów maszynowych do leżących rannych. 5 kompania walczyła w ramach zgrupowania rtm. „Ruczaja”.

Batalion WSOP „Narew” kpt. „Kryski” bez powodzenia atakował budynek YMCA przy ul. Konopnickiej oraz „małą PAST-ę” przy ul. Piusa XI. Chaos pierwszych godzin i dni walki spowodował, że na terenie Powiśla Czernakowskiego znalazły się oddziały niezwiązane z tą dzielnicą w czasie konspiracji, m.in. część plutonu ppor. Eugeniusza Kozłowskiego „Łazarza” ze zgrupowania „Golski” lub oddział Korpusu Bezpieczeństwa ppor. Gerarda Badowskiego „Wesołowskiego”. Ciekawym oddziałem, o którym rzadko wspomina się w opracowaniach jednostek powstańczych była grupa „Szczupaka”, niepodporządkowana V zgrupowaniu, ale związana z Czerniakowem, ze względu na charakter przyszłych działań. Zadań grupy sformowanej przez „Alfę” (taki kryptonim nosił wydział Marynarki Wojennej w Komendzie Głównej Armii Krajowej) było uruchomienie komunikacji wodnej pomiędzy lewobrzeżną Warszawą a stroną praską, w wypadku zniszczenia mostów przez Niemców. Grupa była złożona ze specjalistów żeglugi śródlądowej, a jej dowódcą był kmdr ppor. Władysław Macioch „Mizio”, który przed wojną był komendantem portu wojennego Flotylli Pińskiej w Pińsku. Po wybuchu walk i początkowych niepowodzeniach niektóre kompanie V zgrupowania por. „Siekiery” wycofały się na pozycje wyjściowe, a niektóre (2 i 3) uległy rozproszeniu i zbierały się w różnych punktach dzielnicy. Rozpoczęto, wraz z ludnością cywilną, wznoszenie barykad. Powstały one m.in. na ulicach Solec, Czerniakowska, Przemysłowa. Dowództwo nad całością sił objął samozwańczy komendant „Sęp” (por. „Siekiera” nie zdołał nawiązać kontaktu ze swymi kompaniamii), który wydał rozkaz o ataku na Stację Pomp Rzecznych w dniu 2 sierpnia. Akcja nie udała się, a powstańcy ponieśli straty. Spowodowało to dezorganizację w stworzeniu jednolitego odcinka obrony.

Chaos powiększał fakt wycofania się oddziałów 1 Pułku Szwoleżerów z Czerniakowa w kierunku Siekierek i Lasów Kabackich; z tej jednostki pozostali tylko ranni i pluton ppor. Andrzeja Frydrychiewicza „Wafa”. Ponadto na terenie Czerniakowa znalazł się niepełny 535 pluton „Słowaków”, dowodzony przez ppor. Mirosława Iringha „Stanko”, wchodzący organizacyjnie w skład 2 rejonu V Obwodu, niepełny pluton z 22 kompanii batalionu WSOP „Narew”, dowodzony przez sierż. Stanisława Dębickiego „Kajtka”, 140 pluton WSOP ppor. Jana Zapęckiego z 1 rejonu I Obwodu. Nie posiadały one wyraźnych rozkazów, zatem należało teren Czerniakowa z tymi jednostkami przeorganizować, ujednolicając dowództwo. 3 sierpnia miał miejsce niemiecki atak – od strony północnej piechota wsparta bronią pancerną zaatakowała powstańców. Atak został odparty na barydzie przy ul. Solec. Uszkodzono dwa czołgi, zdobyto broń i amunicję, ale poniesiono i straty – 2 powstańców poległo, kilku było rannych. Na zajętym terenie tworzono nowe jednostki. Ppor. Leszek Rose „Leszek” z Polskiej Armii Ludowej utworzył pluton z ochotników, ludzi „Sępa” i żołnierzy AK, którzy nie dotarli do swych jednostek. Z racji tego, że pluton tworzono na terenie fabryki wyrobów blaszanych, nazywano go popularnie „Blaszanką”. Powstały też: pluton „pancerniaków” ppor. „Łazarza”, pluton „wodniaków” por. Władysława Mączko „Włodka”, „kompania uzbrojenia” ppor. Fabiana Pałaszewskiego „Śmigłego” i pluton „samochodziarzy” ppor. „Wesołowskiego”. 5 sierpnia ppłk Jan Szczurek-Cergowski „Sławbor” podporządkował sobie batalion WSOP kpt. „Kryski”, który w nocy z 7/8 sierpnia dotarł z 24 kompanią swego batalionu na Czerniaków z zadaniem zorganizowania nowego zgrupowania i przeorganizowania całości sił. Zainstalowano się ze sztabem przy ul. Okrąg 2. 8 sierpnia Niemcy nasili ostrzał Czerniakowa i zaatakowali port czerniakowski; atak odparto. 9 sierpnia rano kpt. „Kryska” podporządkował sobie wszystkie oddziały walczące na podległym mu terenie, tworząc tym samym zgrupowanie „Kryska”. Zastępcą kpt. „Kryski” został por. „Siekiera”, dotychczasowy dowódca V zgrupowania. Nowe zgrupowanie miało obsadzić teren ograniczony ulicami: Czerniakowską od strony stoczni, Łazienkowską, Rozbrat, Ludną, Książęcą, Solec. Siły powstańcze ujęto w karby dyscypliny wojskowej – zarządzono zbiórki, szkolono ochotników, obowiązywał zakaz wychodzenia poza wyznaczony teren bez przepustek. 10 sierpnia kpt. „Kryska” w meldunku przesłanym do ppłk. „Sławbora” podawał stan swego zgrupowania, które miało liczyć 724 oficerów i żołnierzy oraz 96 kobiet z Wojskowej Służby Kobiet.

Na uzbrojenie składało się: 1 lkm, 10 rkm, 48 kb, 50 pistoletów, 188 granatów i butelki z benzyną. Tego samego dnia wyparto Niemców z budynku Szkoły Dziennikarstwa przy ul. Rozbrat, zdobywając umundurowanie, broń i amunicję. Obsadzono parzystą stronę ulicy Rozbrat siłami powstańczymi od ulicy Łazienkowskiej po ulicę Książęcą. Po początkowym utworzeniu dwóch pododcinków obrony – północnego (d-ca por. Teofil Budzanowski „Tum”) i południowego (d-ca por. Leszek Skrzetuski „Jelito”), 12 sierpnia przeprowadzono pownowną reorganizację. Utworzono dwa bataliony - „Tum” i „Tur”. Batalion „Tum” (d-ca por. Teofil Budzanowski „Tum”) składał się z części dawnego zgrupowania V „Siekiera” (1 i 3 kompania zostały przesunięte do Śródmieścia Południe) w postaci 4 kompanii (d-ca ppor. Wiesław Jabłoński „Łuszczyc”) i 5 kompanii (d-ca ppor. Eugeniusz Rutkowski „Goraj”), 24 kompania WSOP, przemianowana teraz na 6 kompanię (d-ca por. Mieczysław Fajęcki „Kwiatkowski”). Batalion obsadzał ul. Rozbrat od Górnośląskiej, Książęcą, Ludną i Solec, aż do Wisły. Batalionem „Tur” dowodził kpt. Zbigniew Specylak-Skrzypecki, cichociemny, skierowany na Czerniaków 11 sierpnia (inne źródła podają datę 17 sierpnia). W składzie batalionu znalazły się: 21 i 22 kompania WSOP, pluton 1140 ppor. Zygmunta Duszyńskiego „Franka”, pluton 535 „Słowaków”, kompania ppor. Tadeusza Kaweckiego „Janusza” (podporządkowano mu pluton „Słowaków”), kompania ppor. Eugeniusza Kozłowskiego „Łazarza” z dawnymi plutonami „wodniaków”, „pancerniaków” i „uzbrojenia” oraz grupa „Szczupak”. Niektóre źródła wymieniają jeszcze kompanię techniczno-roboczą ppor. NN „Szybickiego” i kompanię ppor. Władysława Matusewicza „Igora”. Do batalionu włączono także oddział PAL, nad którym dowództwo (po ranieniu ppor. „Leszka”) objął por. Zbigniew Paszkowski „Stach”. Batalion „Tur” obsadził stocznię rzeczną, ul. Łazienkowską, ul. Rozbrat do Górnośląskiej.

Przy sztabie zgrupowania „Kryska” utworzono kompanię sztabową kpt. Eliasza Ostaszewskiego „Eliaszewicza” oraz służby. Działało 5 polowych szpitali, służby OPL, oddział sraży pożarnej, duszpasterstwo, Harcerska Poczta Polowa i Społeczny Komitet Obywatelski, a także prasa w postaci gazety o tytule „Czerniaków w walce”, wiercono także studnie na wypadek odcięcia wody. Przejęto kilka zrzutów zaopatrzenia (m.in. w nocy z 12/13 sierpnia), wysyłanego przez aliantów. W trzeciej dekadzie sierpnia zaczął się zmasowany ostrzał dzielnicy przez artylerię nieprzyjacielską. Walki trwały na całej długości odcinków obrony, bez większych włamań niemieckich w głąb polskich pozycji. 27 i 28 sierpnia powstańcze oddziały próbowały wykonać uderzenie na Stację Pomp Rzecznych celem uzyskania połączenia z Mokotowem. Akcja nie przyniosła skutku, ogranoczono się tylko do zademonstrowania swej obecności. 28 sierpnia zgrupowanie kpt. „Kryski” przeformowano w batalion „Kryska”, wchodzący w skład odcinka „Bogumił”, dowodzonego przez ppłk. Władysława Garlickiego „Bogumiła”. W nocy z 3/4 i 4/5 września na Czerniaków dotarły w dwóch rzutach siły zgrupowania „Radosław”, wykrwawione po walkach na Woli i Starym Mieście. 7 września ppłk „Radosław” objął dowództwo nad wszystkimi siłami powstańczymi Czerniakowa, kpt. „Kryska” został mu podporządkowany. Nastąpiło kolejne przeformowanie sił – siły dotychczas podległe kpt. „Krysce” objęły obronę południa dzielnicy (od stoczni rzecznej, ul. Łazienkowską, Rozbrat do ul. Szarej), natomiast siły „Radosława” broniły części północnej (od ul. Rozbrat do Szarej, ul. Książęcą, Ludną i Solec do Wisły).

Na Czerniakowie znalazły się także części sił zgrupowań „Róg” i „Krybar”, które włączono w skład batalionu „Tum”. Od 11 września zaczęły się ciężkie szturmy nieprzyjaciela na Czerniaków. Piechota niemiecka atakowała przy wsparciu lotnictwa, artylerii i broni pancernej. Siły kpt. „Kryski” walczyły na południu z siłami Kampfgruppe Rohr, siły ppłk. „Radosława” biły się z jednostkami Dirlewangera. Ogółem siły niemieckie liczyły 6 tys. żołnierzy, uzbrojonych we wszelkie środki walki, siły polskie ok. 1100 żołnierzy. Niemieckie uderzenia miały dwa cele – przerwanie połączenia Czerniakowa ze Śródmieściem i odepchnięcie sił polskich od Wisły. Połączenie ze Śródmieściem zostało przerwane 13 września. Pozostał teraz już tylko bój o wiślany brzeg. 14 września powstańcy bronili się na osi ulic Zagórnej, Ludnej i Czerniakowskiej. Tego samego dnia Pragę zajęli Sowieci i wojska Berlinga. Rozpoczęły się walki o przyczółek czerniakowski. Wcześniej – w nocy z 13/14 września sowieckie lotnictwo dokonało zrzutów dla powstańców, lecz zasobniki zrzucane były bez spadochronów i w momencie upadku ich zawartość ulegała zniszczeniu. W nocy z 14/15 września ppłk „Radosław” wysłał na Saską Kępę łączników. 15, 16 i 19 września przeprawiały się kolejne desanty żołnierzy 1 AWP z 8 i 9 pp 3 DP. Desanty, pozbawione wsparcia przez Sowietów, złożone z żołnierzy którzy nie umieli walczyć w mieście, poniosły olbrzymie straty – ok. 1300 poległych. Wobec takiej sytuacji – niemożliwości utrzymania przyczółka - płk „Radosław” w nocy z 19/20 września przeszedł w grupie ok. 200 swych żołnierzy kanałami na Mokotów. Ciężko ranni kpt. „Kryska” i kpt. „Tur” zostali ewakuowani i znaleźli się po praskiej stronie. Dowództwo nad resztkami sił powstańczych objął kpt. Ryszard Białous „Jerzy”. Pozycje polskie pod koniec walk na Czerniakowie skupione były już tylko w pojedynczych domach przy ul. Solec 51 i 53 oraz Wilanowskiej 1 i 5. 23 września Niemcy zajęli ostatni punkt polskiej obrony, którym był budynek, a właściwie jego resztki, przy ulicy Wilanowskiej 1.

Znów powtórzył się scenariusz znany z innych dzielnic warszawskich, zajmowanych przez Niemców. SS-mani mordowali rannych ze szpitali, żołnierzy powstańczych i cywilów. Kapelana zgrupowania „Kryska” - ks. Józefa Stanka „Rudego” Niemcy powiesili na jego własnej stule. Hitlerowcy wyciągali ciała pomordowanych z zajętych przez siebie resztek budynków – tylko w okolicy budynku przy ul. Wilanowskiej 1 zgromadzono ok. 400 ciał. Niektórym żołnierzom AK i 1 AWP udało się dostać do niewoli (zależało to często od tego, jaka jednostka niemiecka była najbliżej), ocalałą część ludności cywilnej popędzono na Dworzec Zachodni. Walki na Czerniakowie były jednymi z najbardziej zaciętych i krwawych w trakcie całego Powstania Warszawskiego. Kosztowały zgrupowanie „Kryska” ok. 680 poległych, zaś zgrupowanie „Radosław” - ok. 300 poległych.

Daniel Sieczkowski

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas