0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Specjalna operacja bojowa „Kretschmann”

Kolejny wyrok Polski Podziemnej na gestapowcu z Pawiaka miał utwierdzić przedstawicieli „Herrenvolku” w przekonaniu, że ich zbrodnie nie są bezkarne. Uderzenie, którego celem był August Kretschmann, SS-Hauptscharführer i zastępca komendanta obozu koncentracyjnego przy ulicy Gęsiej, było kolejnym z serii akcji wyrokowych wymierzonych w aparat represji okupanta.

Obóz przy ulicy Gęsiej Niemcy stworzyli po likwidacji warszawskiego getta, przekształcając dawne więzienie wojskowe. Przeznaczony był głównie dla resztek żydów, zwożonych – jak wspominał Strop, likwidator getta – z „GG i Europy” . W istocie w obozie przebywali przedstawiciele różnych krajów europejskich okupowanych przez Niemcy oraz spora ilość Polaków. Służył on również jako miejsce likwidacji więźniów pobliskiego Pawiaka. Innymi słowy był to kolejny punkt na mapie niemieckiego ludobójstwa. Wykonawcą akcji mieli być znów żołnierze oddziału „Kedywu” KG AK – „Agatu”.

Rozpoznanie

Każda akcja tego typu zaczynała się od zidentyfikowania gestapowca i rozeznania tras, po których się poruszał. Potrzeba było jakiegoś punktu zaczepienia, od którego możliwe było rozpoczęcie przygotowań. Za fazę ustalenia dokładnych danych gestapowca oraz jego miejsca zamieszkania odpowiadał Aleksander Kunicki „Rayski”, szef wywiadowców „Agatu”. Jak sam wspominał: Z Kretschmannem miałem sprawę o tyle łatwiejszą od Bürkla, że dysponowałem pewnymi danymi, które pochodziły od młodego człowieka, wykupionego właśnie za ciężkie pieniądze przez rodziców z „Gęsiówki”. Opisał on mi wygląd Kretschamanna, zwracając uwagę na znak szczególny, jakim była blizna na lewym policzku; powiedział, że Kretschmann przychodzi na „Gęsiówkę” o 8, a opuszcza ją o 16, wreszcie, że mieszka gdzieś w okolicy ulicy Górnośląskiej.(…) . Teraz należało rozstawić posterunki obserwacyjne w pobliżu możliwych tras poruszania się gestapowca.

W rozpoznaniu Kretschmanna brali udział Ludwik Żurek „Żak”, NN „Robak” – pracownicy polskiej policji kryminalnej oraz „Żar” - Bogusław Ustaborowicz, który rozpracowywał już Bürkla. Pierwszy raz gestapowca zauważono i zidentyfikowano po bliźnie na policzku przy placu Teatralnym, gdzie umieszczony był jeden z posterunków obserwacyjnych, który obsadzany był 2 razy dziennie – przed 8 rano i przed 16. „Robak” ustalił, że mieszka on przy ulicy Śniegockiej 2, a „Żak” potwierdził to w niemieckim biurze meldunkowym. Niemcy jeszcze wtedy nie pojmowali, że przez swoją skrupulatność ułatwiają pracę polskiemu Podziemiu. W sumie zidentyfikowanie Niemca, rozpoznanie jego tras i godzin poruszania się trwało 12 dni. „Rayski” mógł zameldować dowódcy „Agatu” – kpt. Adamowi Borysowi „Pługowi” o wynikach rozpoznania.

Akcja

Tym razem wykonawcami wyroku mieli być żołnierze II plutonu, zgodnie z zasadą kolejności wykonywania akcji przez poszczególne pododdziały (żołnierze I plutonu zlikwidowali wcześniej Bürkla). Rozkaz, przekazany przez kpt. „Pługa” Jerzemu Zapadko „Mirskiemu”, polecał wybrać dowódcę akcji. Chętnych było wielu, ostatecznie wybór padł na Stanisława Jastrzębskiego „Kopcia”. 13 września 1943 roku „Kopeć” spotkał się z „Rayskim” na placu Teatralnym, który miał mu przedstawić wyniki rozpoznania i wskazać Kretschmanna.

Fot. Stanisław Jastrzębski "Kopeć"

Gestapowiec jednak przejechał tym razem samochodem, za szybko, aby „Kopeć” zdołał mu się dokładnie przyjrzeć. Wobec tego umówili się na następny dzień, na ulicy Górnośląskiej u zbiegu z Myśliwiecką. Tym razem Kretschmann szedł piechotą, więc „Kopeć” mu się dokładnie przyjrzał. Wespół z Marią Chuchlą „Mają” prowadzili jeszcze kilka dni obserwację Niemca, aby ostatecznie określić trasę gestapowca i godziny, czy wręcz minuty przechodzenia nią. Teraz należało wybrać dokładnie miejsce przeprowadzenia akcji. Wybrano ulicę Rozbrat, starając się równocześnie rozpoznać miejsca zajmowane przez nieprzyjaciela, z których mógł prowadzić ogień. W akcji mieli uczestniczyć oprócz „Kopcia” Żelisław Olech „Rawicz”, Tadeusz Chojko „Bolec”, Stanisław Dąbrowski „Cyklon”, Kostrzewski Tadeusz „Niemira”. Pierwszym wykonawcą miał być „Kopeć”. Miał za zadanie zastrzelić Kretschmanna, zabrać mu dokumenty i broń oraz ubezpieczać odwrót. Do dyspozycji mieli Steny, pistolety parabellum, Colty, i Visy, przy czym Steny przysługiwały „Kopciowi” i „Rawiczowi” jako jego zastępcy. „Bolec” miał za zadania zasygnalizować nadejście Kretschmanna, a później ubezpieczać wykonawców, „Cyklon” miał być drugim wykonawcą, natomiast „Niemira” kierowcą samochodu BMW, którym zamierzano się wycofać z miejsca akcji.

Nastąpiły także odprawy przedakcyjne, najpierw z uczestnikami, którzy muszą poznać dokładnie swe pozycje wyjściowe i kierunki, które mają osłaniać. 19 września 1943 roku dowódca akcji przedstawia swój plan kpt. „Pługowi”. Akcja ma być wykonana 24 września rano. Zespół bojowy (z wyjątkiem „Niemiry”) ma spotkać się w bramie domu przy ulicy Szarej 14 o 6:50 i pobrać tam broń od łączniczek – „Mai” i Janiny Lutyk „Scarlett”. Zajęcie przydzielonych pozycji ma się odbyć najpóźniej najpóźniej do 7:05. Na rogu Dmochowskiego i Śniegockiej ma stanąć „Bolec”, który po rozpoznaniu Kretschmanna i przekazania znaku „Rawiczowi” ma przejść na róg Śniegockiej i Rozbrat. „Rawicz” przekazuje sygnał „Kopciowi” i staje na rogu Dmochowskiego i Rozbrat. „Kopeć” z „Cyklonem” spacerują ulicą Rozbrat od Śniegockiej do Górnośląskiej. Po odebraniu sygnału o pojawieniu się gestapowca mają udać się w ulicę Dmochowskiego i tam go zastrzelić. „Niemira” w samochodzie ma oczekiwać na kolegów na rogu Rozbrat i Śniegockiej. Odwrót ma prowadzić ulicami Powiśla: Ludną, Solcem i Tamką, gdzie ma oczekiwać lekarz oddziału – Zbigniew Dworak „dr Maks”. 24 września o 6:58 uczestnicy odebrali broń od łączniczek, o 7:08 zajęli swe stanowiska. Po chwili w polu widzenia zjawił się Kretschmann, tym razem w towarzystwie kobiety, której dotąd z nim nie widziano. „Kopeć” z „Cyklonem” weszli w ulicę Dmochowskiego.

Od gestapowca, który szedł po drugiej stronie ulicy dzieliło ich ok. 60 metrów. Po zrównaniu się nim „Kopeć” woła do „Cyklona”: skok!, razem przebiegają jezdnię, w biegu wyciągając broń. „Kopeć” z kilku metrów otwiera ogień do Kretschmanna. Ten, ciężko ranny, próbuje sięgnąć po broń. Kiedy mu się to nie udaje, instynktownie zaczyna uciekać, kierując się w stronę swego mieszkania. Udaje mu się przebiec kilkanaście metrów. Za nim biegnie „Kopeć” strzelając, jednak w pewnym momencie zacina mu się broń. Dobiega do Niemca, wali go w głowę kolbą pistoletu, po czym dobywa z kieszeni Colta i strzela dwa razy gestapowcowi w głowę. Teraz tylko znaleźć dokumenty i można się wycofywać. Na szczęście „Kopeć” szybko je znajduje i zabiera, razem z teczką Niemca, którą trzyma „Cyklon”. Kobieta, która towarzyszyła Kretschmannowi, gdzieś uciekła. W tym czasie do „Kopcia” i „Cyklona” strzelają z I i II piętra Niemcy zamieszkujący budynek naprzeciwko. „Kopeć” ze Stena oddaje kilka serii, po których Niemcy zaprzestają ognia. Na ulicy Rozbrat „Rawicz” strzela do dwóch granatowych policjantów, którzy ani myślą podejmować walki oraz powstrzymuje ogniem kilku żandarmów, którzy nadbiegli z ulicy Górnośląskiej.

W pobliżu „Niemiry” i samochodu znajduje się „Bolec”. Bojowcy wskakują do samochodu, jednocześnie osłaniając się wzajemnie. Trasa odskoku została trochę zmieniona „na gorąco”, pod wpływem ustawienia żandarmów, którzy mogliby mieć samochód zbyt długo pod ogniem, gdyby „Niemira” prowadził samochód wcześniej ustaloną trasą. Z ulicy Śniegockiej skierowali się w Czerniakowską, później Ludną, Solec i Dobrą, aż do Tamki, gdzie stał „dr Maks”. Po stwierdzeniu braku rannych samochód odstawiono do garażu na Żoliborzu, po drodze, na ulicy Karowej oddano broń „Mai”.

Tradycyjnie po akcji odbyła się odprawa. Akcja trwała ok. półtorej minuty, brak było strat własnych, natomiast nieprzyjaciel miał 1 zabitego. „Kopeć”, jako dowódca akcji, sporządził meldunek dla Kedywu KG AK, a społeczeństwo Warszawy o przeprowadzonej akcji dowiedziało się z komunikatu w „Biuletynie Informacyjnym”, który brzmiał następująco: Komunikat nr 14 Dnia 24 IX 43 w Warszawie został zastrzelony znany z sadyzmu kat młodzieży polskiej, zastępca komendanta obozu karnego na Gęsiej – Hauptscharführer August Kretschmann. Kierownictwo Walki Podziemnej.

Niemcy natomiast coraz bardziej i coraz mocniej zaczęli dostrzegać, że Warszawa z miasta na dalekim zapleczu frontu zaczyna przeradzać się w miejsce, w którym śmierć może ich także zaskoczyć. Zwłaszcza jeśli bestialsko postępują z ludnością.

Daniel Sieczkowski

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas