0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedIsBad Historycznie: Tajna Armia Polska

Przegrana wojna obronna Polski i będąca jej wynikiem okupacja niemiecka i sowiecka w żadnym razie nie oznaczała złożenia broni przez Polaków. Na jesieni 1939 r. powstało mnóstwo organizacji konspiracyjnych o różnym stopniu zasięgu. Bardzo często takie inicjatywy rodziły się w kręgach znajomych, złączonych wspólną pracą lub służbą wojskową. Tajna Armia Polska była przykładem takiego oddolnego działania.

Początki organizacji

Głównym organizatorem tej konspiracyjnej struktury był mjr Jan Włodarkiewicz. Urodził się 28 maja 1900 r. w Warszawie. Wychowywał się w rodzinie z patriotycznymi tradycjami – jego dziadek Henryk Trąmpczyński był weteranem Powstania Styczniowego. W czasie nauki w gimnazjum Włodarkiewicz zaangażował się w tajne kółka młodzieżowe i potajemnie uczył się polskiej historii. W okresie I wojny światowej wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Od 1918 r. służył w Wojsku Polskim, był m.in. instruktorem na kursie dowódców szwadronów w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Na początku września 1939 r. został wyznaczony na dowódcę kawalerii dywizyjnej 41 DP Rezerwowej. Kiedy dotarł do Garwolina, gdzie mieścił się Ośrodek Zapasowy Kawalerii, okazało się, że jest on w trakcie ewakuacji. Rozkaz skierował Włodarkiewicza do Wołkowyska, ale zdołał dotrzeć tylko do Włodawy. 15 września zorganizował 160-osobowy oddział, który wszedł do 41 DP Rezerwowej jako 1 szwadron. Mjr Włodarkiewicz walczył ze swym oddziałem do 26 września. W trakcie walk dołączył do nich ppor. Witold Pilecki, którego jednostka została rozbita. Mjr Włodarkiewicz wyprowadził swych ludzi z okrążenia w okolicy Biłgoraja i unikając niewoli poprowadził ich w stronę Warszawy. Po uzyskaniu informacji o kapitulacji Warszawy oddział został rozwiązany w okolicach Mińska Mazowieckiego. Mjr Włodarkiewicz poinformował podkomendnych o zamiarze pozostania w kraju i podjęcia walki w konspiracji. Wyznaczył także punkty kontaktowe, na których miano ponownie nawiązać łączność. Sam major dotarł do Warszawy w połowie października. Tu spotkał się ponownie z ppor. Pileckim i wraz z nim rozpoczął przygotowania do stworzenia organizacji konspiracyjnej, nawiązując kolejne kontakty i podejmując pierwsze rozmowy. Przygotowanie merytoryczne do takiej działalności mjr Włodarkiewicz posiadał, gdyż od 1935 r. uczestniczył w przygotowaniach do tzw. dywersji pozafrontowej. W zamyśle Oddziału II Sztabu Głównego WP, którego wyspecjalizowane komórki zajmowały się tym tematem, dywersja pozafrontowa miała za zadanie utrudniać funkcjonowanie wrogiego zaplecza na okupowanych terenach państwa polskiego.

Fot. Witold Pilecki (z lewej) z mjr. Janem Włodarkiewiczem

Wkrótce chęć wstąpienia do nowej organizacji wyrazili m.in. mjr Zygmunt Bohdanowski, mjr Stanisław Mirecki, por. Henryk Jacuński, ppor. Jerzy Maringe, por. rez. Jerzy de Virion, por. rez. Andrzej Czajkowski, pchor. rez. Wincenty Boy. Ponadto z Włodarkiewiczem współpracowali m.in. Stefan Bielecki, Stanisław Chłapowski, Andrzej i Jacek Dębiccy, dr Władysław Dering, inż. Witold Maringe, jego bratankowie – Jerzy i Stanisław, Maciej Rosiak, Lucjan Rościszewski, inż. Jerzy Skoczyński, dr Zygmunt Śliwicki, Zygmunt Ważyński, Aleksander Żytkiewicz. Aktywne były także kobiety: Jadwiga Włodarkiewiczowa, Janina Pieńkowska, Maria Poniatowska, Zofia Chłapowska, Jadwiga Tereszczenko. Nawiązano kontakt z grupą utworzoną przez Jana Dangla – studenta SGH w Warszawie. Była to organizacja licząca ok. 300 osób. Dangel dążył do włączenia jej w skład konspiracyjnej armii. Poprzez swego znajomego ppor. Jerzego Maringe nawiązał kontakt z mjr. Włodarkiewiczem i wyraził chęć przystąpienia do jego struktur. 9 listopada 1939 r. w mieszkaniu na Żoliborzu przy Al. Wojska Polskiego 40a m.7, należącego do kuzynki Witolda Pileckiego – Eleonory Ostrowskiej, odbyła się narada z udziałem mjr. Włodarkiewicza, ppor. Pileckiego, ppor. Maringe, inż. Skoczyńskiego, Dangla i jego brata Stanisława. Podczas dyskusji przyjęto nazwę dla organizacji, która miała się nazywać Tajna Armia Polska, ustalono m.in. ramowy tekst przysięgi, ramowy regulamin pracy, listę kwalifikacji moralnych niezbędnych przy przyjmowaniu nowych członków i ogólne założenia organizacyjne. Członkiem TAP mógł być m.in. ten, kto jest gotów „w razie potrzeby złożyć swe życie bez szemrania na ołtarzu Ojczyzny” oraz „poświęcić swe osobiste ambicje dla dobra Narodu Polskiego, ślubując mu wierną i ofiarną służbę”. Ogółem lista kwalifikacji moralnych liczyła dwanaście punktów, według których weryfikowano każdego przyjmowanego. Mjr Włodarkiewicz przyjął pseudonim „Darwicz”, Witold Pilecki stał się „Witoldem”, zaś Jan Dengel występował pod pseudonimem „Smoleński”. Praca organizacyjna miała rozdzielać się na dwa tory – wojskowy i cywilny, czego wyrazem były dwie roty przysięgi – dla wojskowych i dla cywilów. Dążono również do stworzenia nadbudowy politycznej.

Działalność TAP

Akcja werbunkowa, prowadzona m.in. wśród oficerów, którym udało się uniknąć niewoli, pozwoliła zasilić organizację fachową kadrą. Sformalizowano strukturę dowódczą. Na czele TAP stał Komendant (mjr Jan Włodarkiewicz „Darwicz”), zaś na czele Sztabu Głównego stanął początkowo ppor. Witold Pilecki „Witold” (później zastąpili go ppłk Władysław Surmacki „Stefan” i płk Tadeusz Kurcyusz „Fiszer”). Sztab dzielił się na poszczególne Oddziały: I (Organizacyjno-mobilizacyjny), II (Informacyjno-wywiadowczy), III (Wyszkoleniowo-operacyjny), IV (Zaopatrzenia i służb specjalnych). Na terenie Warszawy utworzono trzy bataliony: w Śródmieściu, na Mokotowie i na Pradze. Jednocześnie rozpoczęto tworzenie struktur terenowych w województwach warszawskim, lubelskim i kieleckim. Ppor. Jan Lipczewski „Wojtek” w powiecie hrubieszowskim stworzył zalążek oddziału specjalnego (przeznaczonego do przyszłych działań partyzanckich) i zawiązki trzech kolejnych batalionów. Następnie Lipczewski organizował struktury TAP w kieleckiem, zaś na Podlasiu na stanowisko komendanta tamtejszego okręgu został wyznaczony kpt. Stefan Eljasiński „Jasiński”, który w marcu 1940 r. przekazał stanowisko swemu zastępcy – por./kpt. Wacławowi Wągrowskiemu „Malickiemu”. W okręgu lubelskim działał brat mjr. Włodarkiewicza – Józef, którego w grudniu 1939 r. lub styczniu 1940 r. zastąpił mjr NN „Marcin”. W marcu 1940 r. powstały okręgi Warszawa-Miasto (kryptonim „W-1”), Warszawa-Województwo (kryptonim „W-2”) oraz okręg obejmujący ziemie wcielone do III Rzeszy wraz z powiatem łowickim (kryptonim „W-2A”). Struktury się zmieniały w ciągu działalności organizacji – powodowały to aresztowania, wysiedlenia ludności polskiej i proces scalania się TAP z innymi organizacjami konspiracyjnymi. W sierpniu 1940 r. organizacja według danych szacunkowych wytworzonych przez TAP miała 19 tys. członków. Kazimierz Malinowski, który brał udział w pracach TAP, ocenia że różnice między stanem ewidencyjnym a faktycznym wynosiły ok. 20-30%. Powodem tego było m.in. niewprowadzanie zmian przez komendantów do ewidencji (np. brak wykreślania aresztowanych bądź wywiezionych na roboty przymusowe).

Fot. Ppor. Jan Lipczewski

Początkowa działalność obejmowała sprawy administracyjno-szkoleniowe. Z czasem doszła do tego tzw. walka czynna. Skupiono się na wywiadzie, który miał pozyskiwać jak najpełniejsze dane o przeciwniku, jego strukturach, uzbrojeniu, liczebności. Na czele wywiadu początkowo stał Jan Dangel „Smoleński”, później jego ojciec – Stanisław, którego w lutym lub marcu 1940 r. zastąpił Tadeusz Dobrowolski. Podjęto działania osłonowe TAP, chroniące je przed infiltracją wroga (kontrwywiad). Za tą część pracy odpowiadał inż. Jerzy Skoczyński „Bartek”. Starano się tworzyć oddziały specjalne, przeznaczone do sabotażu i dywersji (tu przykładem jest zalążek takiego oddziału stworzony w powiecie hrubieszowskim). Wytwarzaniem dokumentów legalizacyjnych zajmowała się komórka z mjr. rez. Eugeniuszem Zaturskim „Luxem”. TAP podjęła także przerzut za granicę ochotników chcących wstąpić do odtwarzanego na Zachodzie Wojska Polskiego. Do marca 1940 r. udało się przerzucić kilkadziesiąt osób. Tajna Armia Polska była organizacją o ściśle określonym obliczu ideowo-politycznym. Odwoływała się do chrześcijańskiego dziedzictwa oraz do wartości narodowych, uznawała także rząd na uchodźstwie. Emanacją tego oblicza miała być nadbudowa społeczno-polityczna w postaci grupy „Znak”. Jej tworzenie było możliwe dzięki gronu znajomych mjr. Włodarkiewicza, którzy samorzutnie i oddolnie zaczęli się organizować. Nie byli zaangażowani przed wojną w politykę. Łączył ich wspólny światopogląd i etyka chrześcijańska.

Fot. Stanisław Dangel

W ostatniej dekadzie grudnia mjr Włodarkiewicz powołał Stanisława Dangla „Salisch” na stanowisko przewodniczącego komitetu mającego opracować deklarację ideową dla nowej organizacji politycznej. Dangel do prac wciągnął prof. Kazimierza Kumanieckiego, Lucjana Rościszewskiego, Witolda Szklennika, inż. Leonarda Maringe, Władysława Psarskiego, Tadeusza Semadeniego, Zygmunta Ważyńskiego, Tadeusza Garczyńskiego. Ustalono, że nazwą organizacji będzie „Znak”. Genezę tej decyzji wyjaśnił sam mjr Włodarkiewicz w artykule pt. „Znak” w numerze 1 pisma o tej samej nazwie z 1 marca 1940 r. Pisał on, iż „Znak” „wywodzi się z mroków «Starej Baśni» i niesie w sobie pramistycyzm słowiański. A później nagle zostaje podniesiony do godności najwyższej: łączy się na zawsze z symbolem Męki Pańskiej. Staje się znakiem Krzyża Świętego. Wyprawy krzyżowe, które pasują rycerstwo na obrońców Wiary, przekazują w nim spadkobiercom Cnotę, Męstwo, Honor. A jeszcze potem słychać w nim szum skrzydeł husarskich, tych spod Kircholmu i Chocimia. Słychać w nim tak długo, póki Polska nie padnie. Wtedy znak, symbol męczeństwa i bohaterstwa, jawi się w grottgerowskiej wizji i w niej przetrwa stulecie niewoli. Dzisiaj znak jest dla nas mistycyzmem, Krzyżem, symbolem walki rycerskiej. I piętnem martyrologii. A stanie się sygnałem, drogowskazem i wyzwoleniem. Albowiem jesteśmy krew z krwi, kość z kości dziedzicami «Starej Baśni», pierwszego Krzyża Mieszka, zawołań Zawiszów Czarnych i Zyndramów. Albowiem walczymy w tym samym imieniu Chodkiewiczów, Żółkiewskich i Czarnieckich, cierpimy za tę samą świętą sprawę, za którą ginęli nasi praojcowie w latach [18]30 i [18]63-im. Bo naszym Znakiem jest POLSKA”.

Fot. Prof. Kazimierz Kumaniecki

Pod koniec marca 1940 r. uformowało się prezydium organizacji ideowo-politycznej „Znak” ze Stanisławem Romanem Danglem na czele. „Deklarację ideową”, kolejny ważny dokument, opublikowano w lipcu 1940 r. Podczas narad dyskutowano i omawiano tematy społeczno-polityczne, dotyczące m.in. przyszłego ustroju Polski, współpracy z innymi organizacjami czy metod wychowania młodzieży. W połowie 1940 r. „Znak” liczył kilkudziesięciu członków i kilkuset sympatyków. Zajmowano się nasłuchem i prowadzono akcję wydawniczą, która z czasem miała coraz większy nakład i zasięg. Do lipca 1942 r. 50 numerów „Znaku” odbito w łącznej liczbie 200 tys. egzemplarzy. Drukowano ponadto ulotki, odezwy, broszury, a także „Biuletyn Żołnierski” - pismo przeznaczone dla pionu wojskowego TAP. TAP i „Znak” początkowo weszły w skład innej inicjatywy politycznej w podziemiu, a mianowicie Centralnego Komitetu Organizacji Niepodległościowych, kierowanego przez Ryszarda Świętochowskiego, zaufanego człowieka gen. Władysława Sikorskiego. Sikorski był nieufny w stosunku do inicjatyw generałów sanacyjnych. Gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz, twórca Służby Zwycięstwu Polski, jednej z pierwszych ogólnopolskich organizacji konspiracyjnych, uchodził za „człowieka sanacji”. CKON miał za zadanie stworzenia czegoś na kształt przeciwwagi dla inicjatyw „sanacyjnych”. Z czasem Sikorski odszedł od tych pomysłów i CKON, osłabiony dodatkowo aresztowaniami (wpadł m.in. sam Świętochowski), stracił znaczenie. TAP i „Znak” z kilkoma innymi organizacjami utworzyły Komitet Porozumiewawczy Organizacji Niepodległościowych (KPON), który powstał w kwietniu 1940 r. Ta inicjatywa z kolei przetrwała do sierpnia 1940 r. TAP i „Znak” znalazły się w Konfederacji Narodu – nowego zrzeszenia kilku organizacji konspiracyjnych, m.in. Gwardii Obrony Narodowej, „Pobudki” czy Związku Czynu Zbrojnego. KN powstała pod koniec września 1940 r. i dysponowała siłą zbrojną – Wojskowymi Oddziałami Skonfederowanymi, na czele których stał mjr Włodarkiewicz. Pod koniec stycznia 1941 r. Konfederacja Narodu uległa podziałowi na pion polityczny pod tą właśnie nazwą i pion wojskowy pod nazwą Konfederacji Zbrojnej, na czele której wciąż stał Włodarkiewicz. Działalność KZ obejmowała szkolenie, akcje sabotażowe, samoobronę w postaci likwidacji agentów gestapo, wydawanie podziemnej prasy. Z czasem podjęto rozmowy o scaleniu KZ z ZWZ-AK. Ostateczne rozmowy na ten temat przeprowadzono w lipcu i sierpniu 1941 r. We wrześniu tego roku Komendant Główny ZWZ, gen. Stefan Rowecki „Grot”, objął dowództwo nad siłami KZ. Mjr Włodarkiewicz został komendantem „Wachlarza” - specjalnej organizacji dywersyjnej, działającej na zapleczu frontu wschodniego. Awansowano go na stopień podpułkownika w listopadzie 1941 r. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w marcu 1942 r. we Lwowie podczas inspekcji organizacji. Scalenie KZ z ZWZ przeciągnęło się do wiosny 1942 r., kiedy ostatecznie Konfederacja Zbrojna stała się częścią konspiracyjnego wojska, które rozkazem gen. Sikorskiego z 14 lutego 1942 r. otrzymało miano Armii Krajowej.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas